Zupełnie inaczej niż zasmucony decyzjami greckich instytucji
Jakub Wawrzyniak zachowuje się w Austrii inny Kuba -
Jakub Kosecki. Przez kolegów zwany "Romkiem", syn byłego reprezentanta Polski tryska humorem. Nieoczekiwanie
trener Jan Urban włączył go do kadry pierwszego zespołu. - Jakub ma papiery na grę, ma talent na miarę ojca. Technikę ma od niego lepszą, gorzej z masą ciała i siłą. Te cechy może jednak Kuba dopiero nabyć. Na treningach był wyróżniającą się postacią i dlatego przyjechał tutaj z nami. Dostał szansę, czy ją wykorzysta, zależy tylko od niego - ocenia szkoleniowiec Legii.
Na pierwszych zajęciach "Kosa" nie miał respektu dla starszych kolegów, kilka razy ograł bezlitośnie obrońców, błyskawicznie wychodzi na pozycję do piłek zagranych przez kolegów.
Poza Koseckim i Wawrzyniakiem "nowymi" twarzami w Legii są
Marcin Mięciel oraz powracający z wypożyczeń
Marcin Smoliński i
Artur Jędrzejczyk. Mięciel, choć mówił, że jest w wakacyjnej formie, wykazuje się na treningach niezłą skutecznością. W dwóch gierkach zdobył wczoraj trzy bramki. W podbramkowych sytuacjach imponował spokojem i luzem.
Po Smolińskim i Jędrzejczyku wcale nie widać, żeby opuścili drużynę. Są pewni siebie, nie odstają od reszty zespołu. Dziś będą mogli się sprawdzić w warunkach meczowych. Na godzin 18 został zaplanowany sparing z Kubaniem Krasnodar. Spotkanie z beniaminkiem pierwszej ligi rosyjskiej odbędzie się w oddalonym o 100 km Neunhirchen. W Austrii legioniści zagrają jeszcze z chorwackim Varteksem Varażdin (6 lipca) i węgierskim Zalegerszegiem (8 lipca).