Jaka przyszłość czeka
Jakuba Wawrzyniaka? Za stosowanie niedozwolonych środków dopingujących Komisja Odwoławcza greckiej Superligi zdyskwalifikowała reprezentanta Polski na rok.
Surowy wyrok drugiej instancji oznacza dla obrońcy Legii Warszawa, że do 5 kwietnia przyszłego roku nie będzie mógł wystąpić w żadnym oficjalnym spotkaniu zarówno stołecznego zespołu, jak i kadry narodowej. Decyzja o rocznym zawieszeniu dotarła do „Wawrzyna” w Austrii, gdzie piłkarze
Jana Urbana rozpoczęli w środę wieczorem dziesięciodniowe zgrupowanie. Wysiadający z autokaru w Loipensdorf zawodnik nie ukrywał zaskoczenia, a z jego oczu popłynęły nawet łzy. Na niewiele zdały się słowa otuchy ze strony sztabu szkoleniowego i najlepszego kolegi Wawrzyniaka,
Bartłomieja Grzelaka.
– Kuba nie będzie mógł grać przez rok? Dajcie spokój! – dziwił się serbski pomocnik Legii
Miroslav Radović. Zdruzgotany wieściami z Grecji legionista również wczoraj nie mógł skupić się na treningu. Po zajęciach odbył długą rozmowę z klubowym psychologiem
Dariuszem Parzelskim i drugim trenerem Legii
Jackiem Magierą.
– Dopóki nie otrzymam oficjalnego potwierdzenia werdyktu, nie mogę się wypowiadać. Tak naprawdę mam związane ręce, ale potem wszystko wam wyjaśnię – powiedział "Faktowi" przybity zawodnik, któremu pozostało już tylko odwołanie do Arbitrażowego Trybunału do Spraw Sportu w Lozannie.
Do klubu z Łazienkowskiej jak na razie nie przyszło żadne potwierdzenie decyzji greckiej Komisji Odwoławczej. Temat dyskwalifikacji Wawrzyniaka jest jednak głównym tematem rozmów wśród trenerów i piłkarzy Legii. – Wszyscy mamy nadzieję, że ta decyzja nie jest ostateczna. Inna sprawa, że jeśli Kuba odwoła się do wyższej instancji, może dostać na przykłada dwa lata dyskwalifikacji – martwi się doktor
Stanisław Machowski.
Dlaczego Wawrzyniaka spotkała tak surowa kara? Według naszych informacji, po tym jak Polak został przyłapany na stosowaniu niedozwolonego środka, komisja antydopingowa postanowiła jeszcze raz przebadać wszystkie możliwe próbki. Na nieszczęście dla Kuby dwie z nich dały pozytywny wynik, stąd kara dla reprezentanta Polski wzrosła z trzech do dwunastu miesięcy.
– Czy kara rocznej dyskwalifikacji oznacza, że piłkarz nie będzie mógł grać w całej Europie? Z tego co wiem, to wszystko zależy od przepisów federacji. W Grecji nie ma dla Wawrzyniaka miejsca, ale nie wiem, czy tak samo postąpiłaby federacja polska czy hiszpańska. Sprawa jest delikatna – informuje
Kostas Goulis, dziennikarz greckiej gazety „Goal News”.
Zdaniem Goulisa nie ma obaw, że sprawa dopingowego skandalu z Wawrzyniakiem zrujnuje dobrą opinię o polskich piłkarzach pod Akropolem. – Nie ma takiej opcji. Panathinaikos dalej interesuje się
Robertem Lewandowskim, a taki
Michał Żewłakow w Olympiakosie jest stawiany za wzór profesjonalizmu – podkreśla Goulis.