Jan Urban: Szczerze mówiąc nasza gra wyglądała naprawdę dobrze. Po szybko straconej bramce drużyna zaczęła grać bardzo szybko. Stworzyliśmy wiele sytuacji i dwie z nich udało się wykorzystać. Cieszy, że drużyna coraz lepiej się rozumie. Kombinacyjna gra wcale nie jest łatwa. Jeśli mam kogoś wyróżnić, to na pewno na pochwały zasłużył
Krzysztof Ostrowski. To jego najlepszy mecz, odkąd przyszedł na Łazienkowską.
Miroslav Radović również wraca do swojej normalnej dyspozycji. W piłce trzeba mieć charakter, dlatego w spotkaniach ze wschodnimi zespołami często dochodzi do spięć. Dzisiaj trochę się "zagotowaliśmy". Od wymierzania sprawiedliwości jest sędzia.