Najlepsi Guilherme, Kosecki i Duda - oceny za Bełchatów
Duszan Kuciak – 6 - Pewny punkt Legii. Bełchatowianie strzelali głównie zza pola karnego, w dodatku słabo, ...
Poprzedni mecz
Legia
Piątkowe zwycięstwo w Bełchatowie pozwoliło Legii odskoczyć w tabeli najgroźniejszym rywalom do mistrzostwa (czytaj dalej)
21.11.2014 r. Bełchatów - Legia 0:3 (0:2) (16. kolejka)
Następny mecz
Legia
Awans do 1/16 finału już mamy, ale na kolejne punkty w fazie grupowej Ligi Europy czekamy!
27.11.2014 r. Lokeren - Legia (LE, g. 19:00)

Foto fakt
komentarze (0)
Mistrz, Mistrz, Legia Mistrz!!!
Tabela ligowa
#
 
1.
Legia Warszawa
16
34-17
32
2.
Wisła Kraków
16
31-21
28
3.
Śląsk Wrocław
16
27-19
28
4.
Górnik Zabrze
16
25-18
28
5.
Jagiellonia Białystok
16
28-22
27
6.
GKS Bełchatów
16
14-15
26
7.
Lech Poznań
16
31-19
23
8.
Pogoń Szczecin
16
23-25
23
9.
Piast Gliwice
16
21-23
22
10.
Podbeskidzie Bielsko-Biała
16
26-28
21
11.
Lechia Gdańsk
16
21-24
18
12.
Cracovia
16
16-23
18
13.
Korona Kielce
16
16-26
18
14.
Górnik Łęczna
16
17-23
17
15.
Ruch Chorzów
16
17-23
14
16.
Zawisza Bydgoszcz
16
18-39
8
 
Pozostałe aktualności
Żyro: Jestem bardziej pewny siebie
2014-11-20 15:22; komentarze: (5)
Radović z nowym kontraktem
2014-11-18 16:21; komentarze: (1)
Piech i Lewczuk do Zawiszy?
2014-11-13 21:01; komentarze: (5)
Jodłowiec zawieszony na trzy mecze
2014-11-13 20:40; komentarze: (3)
Bez Brzyskiego do końca roku
2014-11-12 18:41; komentarze: (3)
Berg: Wsparcie kibiców - nieocenione
2014-11-12 11:56; komentarze: (0)
Porażka w Szczecinie - fotorelacja
2014-11-09 21:19; komentarze: (0)
Berg: Sędzia nie kontrolował wydarzeń
2014-11-09 20:35; komentarze: (7)
Archiwum
 
Lata 1936-1946 - najtrudniejsze chwile w dziejach Legii
W ciągu 90-lecia Legii stołeczny zespół tylko raz spadł z ligi. Było to w 1936 roku. Legioniści przez cały sezon byli zdecydowanym outsiderem ligi, ponosząc w trakcie rozgrywek aż siedem porażek z rzędu. Swój spadek przypieczętowali przegranym spotkaniem z Ruchem Chorzów 1:6 i już na trzy kolejki przed końcem rozgrywek zostali relegowani z pierwszej ligi. Co ciekawe do spadku doszło w roku jubileuszu 20-lecia istnienia drużyny. Pożegnaniem z warszawską publicznością był mecz u siebie 1 listopada 1936 roku z Wisłą Kraków przegrany 2:3 (1:2). Dzięki temu spotkaniu "Biała Gwiazda" została wicemistrzem kraju. Bramki dla warszawskiej drużyny strzelili: Klemens Frankowski i Henryk Przeździecki, młodszy brat strzelca pierwszego ligowego gola dla Legii - Wacława. Drużyna była prowadzona przez Karola Hanke, który był doktorem medycyny z wykształcenia (o specjalności lekarz ginekolog-położnik). Hanke nie był oficjalnie trenerem stołecznej drużyny, a jej kierownikiem sportowym i pracę trenerską w Legii wykonywał społecznie.

Skład Legii z pożegnalnego spotkania w pierwszej lidze:

Grga Zlatoper (serbski bramkarz, pierwszy obcokrajowiec w barwach Legii), Tadeusz Cieciera, Stefan Kubera, Marian Pigłowski, Józef Kubera, Wacław Przeździecki, Ryszard Łysakowski, Stanisław Gburzyński, Zygmunt Rajdek, Henryk Przeździecki, Klemens Frankowski

Warto przypomnieć, że Legia wystąpiła w tym spotkaniu w mocno osłabionym składzie. Henryk Martyna, Franciszek Cebulak, Józef Nawrot i Edward Drabiński zostali pod koniec sezonu zdyskwalifikowani przez działaczy Legii za... próbę ucieczki flagowym statkiem "Batory" do USA.

Absencja "wojskowych" w pierwszej lidze trwała aż dwanaście lat. W 1937 roku władze wojskowe podjęły decyzję o przekształcaniu Legii ponownie w klub stricte wojskowy, co spowodowało odejście wielu cywilnych działaczy i w zarządzie nie pozostał nikt z jego założycieli. Klub zaczął coraz bardziej podupadać. Z zespołu odeszli najlepsi zawodnicy do innych stołecznych drużyn (Polonia i Warszawianka). Po degradacji Legia zajęła dopiero szóste miejsce w rozgrywkach A-klasy (nie było wtedy drugiej i trzeciej ligi), a rozgrywki wygrała Polonia Warszawa, korzystając z wielu zawodników "wojskowych", którzy jeszcze niedawno grali dla Legii. Degrengolada w stołecznym klubie trwała w najlepsze. Działacze postanowili wycofać warszawską drużynę ze wszystkich rozgrywek, ograniczając się tylko do towarzyskich spotkań. Ostatnim spotkaniem Legii przed wybuchem drugiej wojny światowej było zwycięstwo 18 września 1938 roku w spotkaniu ze stołecznym Orkanem 3:1 w ramach "Ligi warszawskiej". W 1939 roku postępowała dalsza likwidacja sportowa drużyny. Działalność klubu ograniczyła się wyłącznie do trzech sekcji: tenisowej, pływackiej i motorowej. Legia była piłkarskim trupem.

Wybuch drugiej wojny światowej zastał osoby związane z Legią na froncie. Wielu piłkarzy, trenerów i działaczy płaciło najwyższą cenę w walkach wyzwoleńczych. Zginęły między innymi takie osoby jak pułkownik Eugeniusz Wyrwiński (jeden z prezesów Legii), czy kierownik sekcji piłkarskiej - podpułkownik Leopold Okulicki. Wojna zebrała również żniwa wśród zawodników, grających przed wojną w barwach "wojskowych" - zginęli: Wacław Adamowicz, Feliks Asłanowicz, Tadeusz Bednarowicz, Jan Ciapara, Henryk Czech, Klemens Frankowski, Stanisław Gburzyński, Tadeusz Pürschel, Zbigniew Steuermann, Władysław Żukowski.

Wyzwolenie Warszawy dało szansę na reaktywowanie drużyny jako I WKS Warszawa w kwietniu 1945 roku. Organizacji klubu w zniszczonym mieście podjął się były bokser - podporucznik Julian Neuding. Debiut nowej drużyny nastąpił 1 maja, gdzie legioniści rozegrali mecz na odbudowanym Stadionie Wojska Polskiego ze stołeczną Syreną. Padł remis 3:3, a w drużynie I WKS Warszawa zadebiutował Kazimierz Górski. W końcu przyszedł czas i na oficjalne występy. 27 maja 1945 r. drużyna rozgromiła u siebie 10-1 KS Karczew (dzisiejszy Mazur) w inauguracyjnym spotkaniu I rundy mistrzostw okręgu warszawskiego (ostatecznie zajęła w niej 1 miejsce, deklasując w międzyczasie m.in. stołeczną Skrę 16-0 i Okęcie 10-0). W czerwcu 1945 roku grupa oficerów z pułkownikiem Apolinarym Mineckim, pułkownikiem doktorem Karolem Rudolfem, porucznikiem Henrykiem Czarnikiem oraz Julianem Neudingiem na czele postanowiła przemianować I WKS Warszawa na WKS Legia i powrócić do dawnych tradycji sportu wojskowego. Rozgrywana jesienią II runda mistrzostw WOZPN przyniosła nowej drużynie 3 miejsce (za Polonią oraz Syreną). 16 lutego 1946 r., czyli niemal w trzydziestą rocznicę powołania "Drużyny Legionowej", odbyło się walne zgromadzenie, podczas którego wybrano nowy zarząd oraz stworzony został plan odbudowy poszczególnych sekcji. Legia powoli wychodziła ze sportowej zapaści, jakiej na szczęście już nigdy później nie zaznała.



Źródło: własne
Piotr Miszczak
Dnia: 2006-12-13 18:00:04
Komentarze użytkowników
2006-12-13 18:03:37; użytkownik: 90 y.o.f.c. (L)
AMEN
 
2006-12-13 18:25:16; użytkownik: pietro legionista
Legia forever
 
2006-12-13 18:51:14; użytkownik: NoNamek
1. Pierwszym cudzoziemcem w Legii nie był Grga Zlatoper (nie żaden ZlatPoper), który zresztą po wojnie zyskał sławę jako wieloletni spiker Głosu Ameryki, lecz Rosjanin Paweł Akimow, który polskie obywatelstwo uzyskał dopiero w roku 1938, mimo że w Legii grał jeszcze przed pierwszym sezonem ligowym. Także bracia Bułanowowie w 1922 roku zaliczyli epizod w Legii jeszcze jako obywatele rosyjscy. 2. Henryk Martyna, Franciszek Cebulak, Józef Nawrot i Edward Drabiński nigdzie nie uciekali, lecz po prostu wybrali sie Batorym tam i z powrotem na jeden mecz tzw. Ligi Atlantyckiej. Co oczywiscie było świństwem wobec broniącego się przed spadkiem klubu. 3 Nie Purschel, lecz Pürschel.
 
2006-12-13 18:53:04; użytkownik: (L)Madzik
tylko raz spadli z ligi !! i tak zostanie :) może na wiosnę powtorzy sie wygrana z 1956 r. Legia - wisła kraków 12:0 :D
 
2006-12-13 18:56:14; użytkownik: (L)Madzik
ale Ty się czepiasz ... :P aj Ti Ti :)
 
2006-12-13 19:11:23; użytkownik: pietro
Większość źródeł uznaje jednak jako pierwszego obcokrajowca Zlatopera.
 
2006-12-13 19:39:49; użytkownik: abc
poczatki zawsze są trudne
 
2006-12-13 19:41:57; użytkownik: (L)ight
Magdo, ja Cie nawet lubię, ale daj już spokój. 95% Twoich komentarzy jest irytujących, bo infantylnych dziecinnych, miałkich... tu nie chodzi o ilość... jak nie masz do powiedznia nic ważnego, odpuść... Nic się przecież nie stanie jak nie "skomentujesz 1 tesktu" albo nie "zaczatujesz" komantarzy pod tekstem... Szczerze mówiąc to myślałem, że ktoś Ci zwróci uwagę na to wczesniej. Ale widać ludzie się krępują. Pozdrawiam!
 
2006-12-13 20:03:00; użytkownik: roud
Prawda... :)
 
2006-12-13 20:10:11; użytkownik: haha
nigdy nie grali w 2 lidze. to sie liczy. 2 liga nie dla nas!!!!
 
2006-12-13 20:17:16; użytkownik: toporek
Bardzo ciekawa korekta. Dzięki.
 
2006-12-13 20:43:00; użytkownik: beck
nie znam Cie osobiscie, ale lubie Cie strasznie...
 
2006-12-14 09:45:49; użytkownik: 1raz
Lajciku, to jak sobie juz tak szczerze rozmawiamy to ja tez ci cos od serca - twoje komentarze sa durne i irytujace. A najbardziej irytujaca jest jakas dziwna maniera tworzenia pseudinteligenckiego ich nastroju. Nie staraj sie udawac madrego skoro nie jestes bo to jeszcze bardziej uwydatnia twoja glupote. A jak ci sie nie podobaja komenarze innych forumowiczow to ich nie czytaj. I zapamietaj dobra rade - szanuj innych to sam bedziesz szanowany, teraz nie zrozumiesz ale moze kiedys jak dorosniesz.
 
2006-12-14 10:35:41; użytkownik: NoNamek
Pietro - to zrozumiałe, bo zarówno Bułanowowie jak i Akimow spolonizowali się i w pewnym momencie uzyskali polskie papiery. Jerzy Bułanow był nawet kapitanem polskiej reprezentacji. Nie zmienia to jednak faktu, ze w (L) grali jeszcze jako cudzoziemcy. Historia jest kwestią faktów, nie statystyki (większość źródeł...). Zwłaszcza, że źródła powstają na zasadzie przepisywania jeden od drugiego.
 
2006-12-15 11:18:13; użytkownik: (L)ight
powiem krótko, bo szkoda słów... 0 razy... do szkoły musiałeś mieć pod górkę...
 
2007-04-19 15:05:35; użytkownik: Marta
hmmmm... mam pytanko do No Namek. Skąd Ty tak dobrze wiesz co i jak było w tamtych czasach??? A jeśli chodzi o nazwisko napastnika Tadeusza Purschel masz racje. Ale myśle, ze to tylko kwestia drobnego przeoczenia. Ten piłkarz to mój przodek. Jeszcze niewiem kim konkretnie jest dla mnie ale sie dowiem :) Pozdrawiam!!!! Marta Purschel
 
2009-04-16 13:42:47; użytkownik: jobo
Z tą ucieczką to do końca nie było tak jak wszyscy piszecie. Kiedyś zapytałam dziadka-Zygmunta Rajdka- kiedy się nauczył tak świetnie mówić po angielsku...odpowiedź padła- przed wojną-miał ponoć wyjechać na mecz do Stanów i tam zostać. Babcia-wtedy jeszcze narzeczona go powstrzymała-nie chciała emigrować razem z nim, więc został. Jak się potem okazało- reszta wypłynęła, ale sprawy prawne z podpisanymi umowami w klubie wypłynęły tak mocno na wierzch, że wrócili. W czasie wojny, dziadek był więźniem Ostaszkowa ( jak wielu jego nieżyjących kolegów z klubu- w końcu byli "wojskowymi" niektórzy w stopniach pod i oficerskich) - udało mu się uciec - historia ucieczki godna scenariusza do filmu - przez x lat trzymana w tajemnicy. Może kiedyś o tym napiszę, jak przejdę na emeryturę:)
 

     2 + 3 =