To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
1.
Legia Warszawa
37
70-31
44 (58)
2.
Jagiellonia Białystok
37
64-39
42 (59)
3.
Lech Poznań
37
62-29
42 (55)
4.
Lechia Gdańsk
37
57-37
42 (53)
5.
Korona Kielce
37
47-65
28 (39)
6.
Wisła Kraków
37
54-57
26 (44)
7.
Pogoń Szczecin
37
51-54
25 (42)
8.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
37
35-55
25 (42)
9.
Zagłębie Lubin
37
51-45
34 (39)
10.
Piast Gliwice
37
45-54
31 (30)
11.
Śląsk Wrocław
37
49-52
29 (34)
12.
Wisła Płock
37
49-57
28 (39)
13.
Arka Gdynia
37
44-60
24 (31)
14.
Cracovia
37
45-52
24 (31)
15.
Górnik Łęczna
37
47-63
22 (30)
16.
Ruch Chorzów
37
42-62
19 (30)
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
Grupa 1916: Przywrócić Legii dawny blask
- Marzy mi się pewna środa, ulica Łazienkowska. Po jednej strony ulicy, na Torwarze, w europejskich pucharach zagrają siatkarze bądź koszykarze Legii, a zaraz potem kibice przeniosą się na nowy stadion po drugiej stronie ulicy, gdzie piłkarze rozegrają spotkanie w Lidze Mistrzów - mówi w wywiadzie z serwisem Legia.com.pl prezes zarządu Stowarzyszenia "Grupa 1916" Łukasz Ostrowski. Siatkówka i koszykówka Legii to sekcje, które w ostatnim czasie popadły w poważne problemy organizacyjno-finansowe. Na ratunek pospieszyła "Grupa 1916" - Stowarzyszenie skupiające kibiców Legii. Podjęli się oni trudnego zadania uratowania przed upadkiem koszykówki oraz siatkówki Legii Warszawa - sekcji równie zasłużonych dla polskiego sportu, jak Legia piłkarska, grająca na stadionie Wojska Polskiego.

Łukasz Adamczyk, Michał Terlecki, Krzysztof Kubacki: Czym jest Stowarzyszenie "Grupa 1916"?

Łukasz Ostrowski: - "Grupa 1916" jest inicjatywą i odpowiedzią zagorzałych kibiców warszawskiej Legii na tragiczną sytuację organizacyjno-finansową CWKS Legia. Przeszło 2 lata temu, kiedy po raz kolejny przed startem nowego sezonu zarówno sekcja siatkarska jak i koszykarska nie wiedziały na czym stoją i nie wiedziały czy wystartują w rozgrywkach, postanowiliśmy skrzyknąć się w grupie liczącej 15 osób i założyć niezależne stowarzyszenie. W swoim zamierzeniu Stowarzyszenie miało wziąć na swoje barki współodpowiedzialność za sekcję siatkówki i koszykówki Legii Warszawa. W przypadku sekcji siatkówki z czasem udało się zamienić współodpowiedzialność na pełną odpowiedzialność. Na mocy podpisanej w lipcu ubiegłego roku umowy z władzami CWKS, sekcja siatkówki przeszła w zarządzanie przez Grupę 1916. Od tamtej pory to my jesteśmy odpowiedzialni za wszystko, co się dzieje z tą sekcją. Stąd między innymi kosmetyczna, ale jakże istotna zmiana szyldu - CWKS został zamieniony na SKF (Stowarzyszenie Kultury Fizycznej - przyp. red.).

Pomagamy też sekcji koszykówki na tyle, na ile jest to możliwe na mocy odrębnej umowy z CWKS. Jednak ta sekcja pozostała we władaniu upadającego CWKS. Prezesem sekcji koszykówki jest syn prezesa Klubu, pan Paweł Gmoch. Mimo to liczymy, że z czasem uda nam się również zarządzać sekcją koszykówki. Według nas, jest to jedyna słuszna droga, żeby zaczęło się dziać cokolwiek dobrego w tej sekcji.

A jaki jest główny problem sekcji koszykówki? Finanse?

- Przede wszystkim ciągle nie ma prezesa. Trzeba z przykrością powiedzieć, że sekcja koszykówki Legii od paru lat ma wirtualnych prezesów. W ostatnich latach wszystko, co jest związane z bieżącą działalnością sekcji koszykówki spoczywa na barkach trenera Roberta Chabelskiego. To jest sytuacja nie do pojęcia nawet w półprofesjonalnym klubie sportowym! Trener ma zajmować się aspektami sportowymi, a sprawy organizacyjne mają spoczywać na barkach innych osób. To, że koszykówka Legii jeszcze istnieje, jest zasługą Roberta Chabelskiego, który cały czas motywuje swoich zawodników. Myślę, że od kilku miesięcy i my dokładamy znaczącą cegiełkę do tej sekcji, chociażby pozyskując dotacje miejskie.

W jaki sposób są pozyskiwane środki na działalność?

- Sekcję koszykówki wspomagamy poprzez dotacje miejskie, uprzednio składając odpowiednie dokumentacje: sprawozdania finansowe i merytoryczne z działalności naszego stowarzyszenia. To dzieje się według wszystkich procedur miasta stołecznego Warszawy. Skoro dotacje są przyznawane, oznacza to, że robimy to dobrze, a nasza działalność jest przejrzysta. Chcę podkreślić, że te dotacje są przeznaczane wyłącznie na cele sportowe, czyli między innymi przygotowania i udział drużyny koszykarzy w rozgrywkach II ligi mężczyzn. Przed założeniem "Grupy 1916" dotacje mimo ich przyznania ale nie były wykorzystane, gdyż nie można było ich przelać na zajęte było przez komornika konto CWKS.

W przypadku sekcji siatkówki sytuacja jest bardziej przejrzysta, bowiem my dysponujemy prawami do powierzchni reklamowych na strojach zawodników oraz wokół boiska. To istotny argument w rozmowach ze sponsorami. Stąd między innymi udział tak znaczących firm, jak "Top Taxi", "Asekuracja" czy "Metroprojekt". Prezesi tych firm - odpowiednio panowie Krzysztof Pieńkoś, Wojciech Mielcarz i Mieczysław Szczepański - są nie tylko kibicami siatkówki, ale i Legii. Zaufali Stowarzyszeniu "Grupa 1916", bo wiedzą, że przeznaczone przez nich środki trafią na cele zgodne ze swoim przeznaczeniem. Przychodzą na mecze, widzą, że drużyna czyni postępy sportowe. Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie się rozwijać dla dobra legijnej siatkówki. Z miłości do Legii pomagają nam również inne firmy, nie oczekując w zamian reklamy. Satysfakcją dla nich są dobre wyniki siatkarzy w bieżących rozgrywkach.

Poza tym wszystkim, organizujemy sprzedaż cegiełek wśród kibiców. Na dystrybucję cegiełek otrzymaliśmy zgodę Ministerstwa Spraw Wewnętrzynach i Administracji.

Kim byli kibice zakładający "Grupę 1916"? To ludzie ze stadionu Wojska Polskiego, czy zwykli fani różnych sekcji CWKS Legia?

- To grupa znajomych, kibiców piłki nożnej, znająca się z trybun obiektu przy Łazienkowskiej. Wcześniej kilka osób starało się dotrzeć do ówczesnego dyrektora sportowego CWKS, pana Janusza Kopaniaka. Wszyscy doskonale pamiętali atmosferę meczów siatkarskich przy ulicy Hawajskiej: pełne trybuny, super doping, Legia walczącą o awans do I ligi. Po rundzie zasadniczej zajmowała pierwsze miejsce w tabeli. Po chwili pojawiły się jednak transparenty w stylu "gdzie jest kasa dla siatkarzy?". Ci sami kibice poszli z takim pytaniem do władz CWKS. Dyrektor Kopaniak wymienił nas telefonami i dzięki niemu do grona założycieli dołączyło parę osób. Z czasem nasza grupa się rozbudowywała. Zgłaszają się do nas różni ludzie, którzy widzą, że to co robimy jest pożyteczne dla omawianych sekcji Legii.

Następuje rotacja?

- Większa część ludzi przychodzi. Niektórzy wyjechali za granicę, bo taka jest obecnie tendencja. W pojedynczych przypadkach osoby, które chciały z nami działać, widziały inny profil naszej działalności - nastawiały się na robienie opraw meczowych, czyli ruch typowo ultrasowski. My wzięliśmy na siebie zarządzanie klubem sportowym. Oczywiście zależy nam, żeby na spotkaniach siatkówki i koszykówki była atmosfera na trybunach. Chcemy z czasem, małymi kroczkami, wytworzyć z meczów siatkówki produkt marketingowy. Tylko tym można przyciągnąć sponsorów. Dobrą postawą na boisku również, ale to już mamy - w zeszłym sezonie o tej porze walczyliśmy do ostatniego meczu o utrzymanie w II lidze. Teraz przeszliśmy do II rundy play-off i walczymy o awans do I ligi. To jest niesamowity progres. Obiektywnie oceniam, że zespół siatkarzy Legii ma największy potencjał w II lidze. Tu najstarszy zawodnik ma 19 lat. Drużyna Legii z każdym rokiem będzie czynić postępy.

W takim razie, jakie są stawiane cele przed sekcją siatkówki?

- W tym sezonie podstawowym celem był awans do pierwszej szóstki, ale w założeniach bardziej liczyliśmy na pierwszą czwórkę.

To udało się zrealizować.

- Dokładnie. To, co teraz ugramy jest z korzyścią i satysfakcją dla nas: zawodników, trenera i "Grupy 1916". Po sezonie czeka nas ogrom pracy organizacyjno-finansowej. Trzeba będzie poszukiwać nowych źródeł finansowania, żeby utrzymać najzdolniejszych chłopaków w Warszawie oraz stworzyć mocniejsze fundamenty pod zespół, mający walczyć o awans do I ligi.

Są zakusy?

- Myślę, że dopiero po sezonie zaczną się prawdziwe podchody pod naszych siatkarzy. Mam nadzieję, że uda nam się zatrzymać chłopaków w Legii i kolejnym celem na następny sezon będzie poważne włączenie się do walki o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Aczkolwiek nic na siłę. Wszystko staramy się budować na solidnych podstawach. Najpierw musi być stabilne zaplecze organizacyjno-finansowe, a dopiero później można myśleć o walce o najwyższe cele.

Te plany są oparte na bazie obecnych zawodników czy myślicie o wzmocnieniach?

- W każdej drużynie musi być dopływ świeżej krwi. Jeśli myślimy o tym, żeby ta drużyna szła do przodu, to wzmocnienia są konieczne, aby podnieść rywalizację. Będzie to też w pewnym sensie zabezpieczenie przed plagą kontuzji i chorób, które prześladują nas w tym sezonie. Dopiero od kilku meczów trener Wojciech Szczucki ma do swojej dyspozycji całą trzynastkę ludzi zdolnych do gry. W tym sezonie mieliśmy w drużynie wszystko: choroby, operacje, skręcenia, zerwania i złamania. To na pewno rzutowało na wyniki w rundzie zasadniczej. Piętnaście, a nawet szesnaście nazwisk na przyszły sezon w zespole to minimum.

Jakie są koszty utrzymania drużyny?

- Budżet sekcji siatkarskiej na ten rok to koszta ok. 80-90 tys. złotych, w zależności od rezultatów zespołu w rozgrywkach play-off. Nie mamy na razie długów i to jest budujące. Każde środki finansowe, które się pojawiają, od razu inwestujemy w drużynę. Dlatego zespół ma dwa komplety nowych strojów, nowe dresy, torby, ma zapewnione medykamenty, maści, odżywki i napoje energetyzujące. Tego już dawno w siatkarskiej Legii nie było. Do tego dochodzi dosyć droga organizacja meczów, czyli ryczałty dla sędziów czy opłacenie lekarza zawodów.

Kim są siatkarze Legii?

- To zawodnicy wypożyczeni z klubu Metro Warszawa. Trenują 4 razy w tygodniu. Staram się regularnie bywać na treningach i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem ich oraz trenera ciężkiej pracy, jaką wykonują, aby siatkarska Legia znowu była wielka!

Są kibicami Legii?

- Oczywiście! To są prawdziwi legioniści. To rodowici warszawiacy. Jeżdżąc po Polsce, wszędzie pokazują ułożone z palców "eLki". Gdy w ubiegłe wakacje jechali na zgrupowanie do Zakopanego, na dworcu głównym w Krakowie otworzyli okna i zaśpiewali "Sen o Warszawie". Chłopaki podjęli ryzyko (śmiech). Przykłady można mnożyć.

Mówiliśmy o celach sekcji siatkówki. A jakie są cele koszykówki?

- O to chyba wypadałoby zapytać władze CWKS. Co oni chcą dalej robić i co chcą osiągnąć? My wielokrotnie deklarowaliśmy chęć pomocy i zacieśniania współpracy. Chcemy pozyskiwać sponsorów dla koszykówki. Chcemy, aby zarówno sekcja siatkówki, jak i koszykówki wracały do wyższych klas rozgrywkowych. Taki klub jak Legia nie może się tułać po drugiej lidze. Natomiast nie wiem, co myślą władze sekcji koszykówki. Jaka jest sytuacja CWKS wszyscy wiemy. Nie wiem co przyniosą najbliższe dni, tygodnie, miesiące. Jest pomysł w CWKS, by dalej ten klub funkcjonował na zasadach stowarzyszenia stowarzyszeń. Czy to oznacza, że pan Paweł Gmoch skrzyknie 15 osób i założą nowe stowarzyszenie, które będzie dalej prowadzić sekcję koszykówki...? Nie wiem. My deklarujemy chęć pomocy, ale też chcemy wiedzieć na czym stoimy: jakie są plany sekcji i czy zaufa się nam tak samo przy koszykówce, jak to miało miejsce w przypadku siatkówki. Jednakże od dłuższego czasu piłeczka jest po stronie władz CWKS Legia.

Jaka jest struktura zarządu "Grupy 1916"?

- "Grupa 1916" ma trzyosobowy zarząd i trzyosobową komisję rewizyjną. Tak, jak tego wymaga polskie prawo.

Czym się pan zajmuje w "Grupie 1916"?

- Wszystkim. W tej chwili nie mamy jeszcze podziału na poszczególne aspekty naszej działalności. Staramy się zajmować wszystkim tym, co ma na celu pomoc sekcji siatkówki Legii, w mniejszym stopniu koszykówki. Wszyscy członkowie "Grupy 1916" pracują, bądź się uczą. Siłą rzeczy musimy się uzupełniać. Nie zawsze da się w ciągu dnia wyjść z pracy, jechać na mecz wyjazdowy lub coś załatwić. Wiadomo, że pełnię też funkcję reprezentacyjną, czyli uczestniczę w rozmowach ze sponsorami, załatwianiu wszelkich formalności związanych przykładowo z dotacjami w Urzędzie Miasta. Na takie spotkanie nie może iść członek grupy, tylko przedstawiciele władz stowarzyszenia.

Czy trudno pozyskać sponsora w Warszawie?

- W Warszawie naprawdę bardzo ciężko jest zachęcić do inwestycji w sport. Potrzeba naprawdę wytężonej pracy, żeby dotrzeć do pasjonatów sportu w tym dwumilionowym mieście. Wydaje mi się, że zdecydowanie łatwiej o sponsora jest w małych miejscowościach, gdzie wiele osób się zna i jeden klub ciągnie za sobą całą społeczność. Można było to zauważyć jeżdżąc za Legią do Zawidza, Garwolina, Augustowa czy Kozienic. Jest ciężko, ale i tak przez ostatnie miesiące zrobiliśmy dużo.

Co jest głównym czynnikiem, który powstrzymuje sponsorów?

- Brak odpowiedniego nagłośnienia medialnego. Ponadto dużo firm zaangażowało się w inne aspekty działalności marketingowej, niekoniecznie związanej ze sportem. Dotarliśmy do firm, które kiedyś postawiły na sport, ale teraz ich nakłady przeznaczane są na kulturę czy też sztukę. Proces decyzyjny w firmach też ma duże znaczenie. To nie jest tak, że przychodzimy do firmy, przekonujemy 2-3 osoby i wszystko jest załatwione. Wystarczy, że zarząd powie "nie". To bardzo złożony problem.

Liczy się pan z sytuacją, że do Grupy 1916 przyjdzie kiedyś bogaty sponsor, który wyłoży grube pieniądze?

- Mam nadzieję, że tak będzie i wspólnie nasz zapał, chęci oraz miłość do Legii szybciej doprowadzą drużynę siatkarską do Polskiej Ligi Siatkówki. Aczkolwiek bardziej liczymy na grupę firm, które wezmą na siebie odpowiedzialność finansową za rozwój zespołu siatkarzy. Takie rozwiązanie jest zresztą bezpieczniejsze, gdyż ewentualne jakiekolwiek kłopoty jednej instytucji nie mają przełożenia na stabilność sekcji.

Jak wygląda w waszym przypadku sprawa herbu Legii?

- Na mocy podpisanej umowy z CWKS, mamy prawo do użytkowania historycznego herbu Legii do celów związanych z bieżącą działalnością z sekcją siatkówki.

Przejęliście kawał dobrej historii siatkarskiej Legii.

- Tak. Jesteśmy kontynuatorami sekcji siatkówki CWKS Legia. Nie zależało nam, żeby założyć nowy klub, "wyrwać" nazwę "Legia" i herb. Chcieliśmy kontynuować tradycję. W końcu Legia była mistrzem kraju w piłce siatkowej 8 razy, grało tu wiele sław, a trenerami byli znakomici szkoleniowcy. Jestem przekonany, że gdyby nie my, to nie byłoby siatkarskiej Legii w tym sezonie.

Macie plany, by w przyszłości przejmować kolejne sekcje od CWKS Legia?

- Nie, mierzymy siły na zamiary. Najłatwiej by było, gdyby jedno stowarzyszenie przejęło kilkanaście sekcji. Ale myślę, że byłoby to działanie bez sensu. Liczymy, że powstaną kolejne grupy wśród kibiców Legii, podobne do naszej. Jeśli takie stowarzyszenia będą prowadzone tak, jak my to robimy z sekcją siatkówki, to myślę, że chociaż część sekcji odbije się od dna. Na hokeju panuje super atmosfera; to ogromne pole do popisu. Sekcję hokeja prowadzi Klub Uczniowski Mazowsze, który również ma podpisaną umowę z CWKS. Też jest im ciężko, mimo fajnej otoczki, jaka wytworzyła się na lodowym Torwarze.

Natomiast jeśli dotychczasowi działacze CWKS, którzy sobie nie poradzili w dotychczasowych strukturach, zaczną zakładać nowe stowarzyszenia i robić to samo, tylko pod innym szyldem, to nie wiem czy przyniesie to jakieś zmiany na lepsze.

Dlaczego na siatkówce pojawia się mniej kibiców niż na koszykówce?

- Na Bemowie jest lepsza hala do dopingu i robienia opraw. Tutaj na Saskiej Kępie, gdzie gra sekcja siatkówki, jest słabsza widoczność parkietu z trybun. Liczę jednak, że kibice Legii przekonają się do siatkówki. Tym bardziej, że piłka siatkowa jest teraz w Polsce na topie. Wiadomo, że z piłką nożną nigdy nie wygramy. Ale piłkarze nie grają co tydzień i nie grają przez cały rok.

Staramy się przyciągać kibiców na siatkówkę. Jednak po styczniowym spotkaniu z Wilgą Garwolin musieliśmy wprowadzić pewne ograniczenia. Jako kibic mówię, że podczas tego meczu była niesamowita atmosfera. Wypełnione trybuny, wspaniały doping. Jednak jako organizator muszę myśleć racjonalnie i dbać o bezpieczeństwo i komfort uczestników widowiska. Na hali o pojemności 150 osób, obecność 600 fanów urąga wszelkim normom. To przerosło oczekiwania nas wszystkich. Mieliśmy później trochę nieprzyjemności. Musieliśmy malować ściany hali i wymienić kilka krzesełek, których model udało się zakupić dopiero w... Toruniu. Rozumiem różne aspekty kibicowania. Ale niech kibice zrozumieją, że na halach siatkarskich panują inne prawa niż na stadionach piłkarskich. Tutaj nie można odpalać pirotechniki, z czym już mieliśmy do czynienia. Cały czas wisi nad nami groźba zamknięcia hali w przypadku jakichkolwiek ekscesów z udziałem fanów Legii. Po meczach w Spale i Ostrołęce, gdzie odpalono race, dostaliśmy ostrzeżenie z Wydziału Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Rozmawiacie czasem ze Stowarzyszeniem Kibiców Legii Warszawa?

- Widziałem kilka razy na meczach siatkarzy przedstawicieli SKLW. Aczkolwiek oni mają inny profil swojej działalności. Ponadto w tej chwili mają inne problemy aniżeli zajmowanie się pozostałymi sekcjami Legii.

Jakie są pańskie najskrytsze marzenia?

- Marzy mi się pewna środa, ulica Łazienkowska. Po jednej strony ulicy, na Torwarze, w europejskich pucharach zagrają siatkarze bądź koszykarze Legii, a zaraz potem kibice przeniosą się na nowy stadion po drugiej stronie ulicy, gdzie piłkarze rozegrają spotkanie w Lidze Mistrzów.

(cisza)

Zatkało was? To marzenia! Podobno nawet te najskrytsze się spełniają (śmiech). Wiadomo, że to nie jest kwestia roku czy dwóch lat. Ale może kiedyś będzie taka pucharowa środa...

23 i 24 marca gracie na wyjeździe dwa pierwsze mecze z Treflem Gdańsk w II rundzie play-off o awans do I ligi.

- Czytając wypowiedzi i artykuły na stronie internetowej Trefla, widzę, że ten klub jest znużony graniem w II lidze. Mam nadzieję, że utwierdzimy kibiców w przekonaniu, że sport i tak piękna dyscyplina, jaką jest siatkówka, lubi niespodzianki. Na pewno będziemy walczyć.

Odrzucając serce, jest szansa na pokonanie Trefla?

- Szansa istnieje zawsze. Jeśli nie będziemy mieli kontuzji i jeśli chłopaki zagrają na swoim normalnym, wysokim poziomie, to możemy wygrać. W Warszawie przegraliśmy co prawda w grudniu dwukrotnie 0:3, ale to były mecze walki. Dopiero w końcówkach setów Trefl wykazywał się doświadczeniem. Od tamtej pory minęło parę miesięcy. Siatkarze Legii są bardziej doświadczonymi sportowcami. Czas działa na naszą korzyść. Liczę, że moje słowa zawodnicy wprowadzą w czyn. Wierzę w drużynę w 100 procentach.



Źródło: własne
Redakcja
Dnia: 2007-03-21 18:30:11
Komentarze użytkowników
2007-03-21 18:56:01; użytkownik: Winiar
Szacun za to co robicie!
 
2007-03-21 19:06:03; użytkownik: Dirk
To prawda, świetna robota. Szczególnie przy siatkówce.
 
2007-03-21 19:10:10; użytkownik: Szyszka
kiedyś tak było, najpierw chodziliśmy na hokej z Kaczorkami / w Legii gralo dwóch braci co tak się nazywali / a potem przechodziło się na drugą stronę ulicy gdzie odbywałl się meczyk z Kaziem Deyną w roli głownej- piękne czasy
 
2007-03-21 19:29:58; użytkownik: ukasiu
brawo chłopaki za miłość do Legii
 
2007-03-21 19:30:22; użytkownik: Apple
Szacuneczek
 
2007-03-21 19:34:16; użytkownik: Mike(L)
Z tego co się orientuję to nie tylko chłopaki.
 
2007-03-21 20:50:06; użytkownik: WA(L)DIASZ
Brawo Panowie!!!LEGIA WARSZAWA!!!
 
2007-03-21 21:31:50; użytkownik: RunForest
Sadzac po ilosci komentarzy dla czesci kibicow Legii ten wywiad byl za dlugi i go po prostu nie przeczytala... Brawo! Brawo! Brawo! Oby wiecej bylo takich ludzi, jak Wy zwiazanych z Legia i nie tylko Legia... Podziwiam Was i gratuluje.
 
2007-03-22 00:31:26; użytkownik: rado
cóż, mamy 4 chłopaków w młodzieżowej reprezentacji Polski (piąty poszedł do AZS Czętochowa -Nowakowski). Boję się, że niektórych będzie ciężko utrzymac, zwł. Wierzbowskiego (skrzydłowy), wokoł ktorego też kręci się Częstochowa. Powodzenia w następnym sezonie, bo będzie ciężki organizacyjnie z powodu ukończenia wieku juniora przez większość dotychczasowego składu
 
2007-03-22 14:30:15; użytkownik: ebi
ciekawe kto to przeczytal do konca
 
2007-11-22 08:31:40; użytkownik: 19(L)16 Luśka i Karoluśka
Jesteśmy dumne i zadowolone, że mamy tak wspaniałych graczy i szczerze mówiąc był to świetny wywiad. nawet przeczytałyśmy do końca.
 

Szacun za to co robicie!
     2 + 3 =