To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
Miłość do Legii dzięki PO
Kwota około 350 tys. złotych oraz dwunastomiesięczne prezentacja na tylnej części koszulek piłkarzy reklamy – to najważniejsze postanowienia umowy sponsorskiej między KP Legia Warszawa SSA, a firmą telekomunikacyjna "Liberty".

Punktualnie o godz. 15 rozpoczęła się w sali VIP konferencja prasowa, prezes Legii Edward Trylnik zaczął od życzeń dla wszystkich zgromadzonych. Jak podkreślił rozmowy trwały kilka miesięcy, podpisana umowa jest pierwszym krokiem do dłuższej współpracy między stronami. Prezes "Liberty" Wiesław Wiśniewski gorąco podziękował za podpisanie umowy. "Umowa z takim klubem takim jak Legia to zaszczyt" – powiedział Wiśniewski.
Po chwili stanął w ogniu pytań redaktora "Piłki Nożnej" Janusza Atlasa: co to za firma, dlaczego zamiast loga na koszulkach znajduje się enigmatyczny napis, dlaczego akurat na plecach gdzie zgodnie z przepisami UEFA ma znajdować się nazwisko piłkarza, dlaczego miejsce sprzedana tak tanio? - "Firma „Liberty” to 130 sklepów na terenie kraju, jesteśmy operatorem GPS, świadczymy usługi wyszukiwania skradzionych pojazdów. Nad zamianą nazwy firmy na logo zastanawialiśmy się od początku, ale zwyczajnie nie zmieściłoby się ono na plecach. Co do kwoty to chcemy pozostawić ją w tajemnicy." – odpowiedział prezes Wiśniewski.
"Miejsce na plecach sprzedaliśmy za tyle na ile jest przez nas wyceniane, co do przepisów UEFA to, gdy tylko zajdzie taka potrzeba zamiany, to oczywiście to zrobimy. Mamy trochę czasu na dotarcie współpracy. To, że w tej chwili jest na plecach to nie znaczy, że nie wierzę w awans do pucharów. W zeszłym roku też miałem nadzieję, głęboko w nich wierzyłem, ale piłkarze mnie zawiedli." – dodał prezes Trylnik.
Na pytanie o zainteresowaniu Legią prezes Wiśniewski odparł – "W czasach szkolnych, na Przysposobieniu Obronnym mój obecnie osiemdziesięcioczteroletni nauczyciel, który odwiedza mnie co roku, profesor Gruszka, przed rozpoczęciem tematu zajęć pytał uczniów jak był wynik meczu Legii. Jeśli ktoś nie znał odpowiedzi dostawał dwójkę (dzisiejsza jedynka w szkołę, zmianę systemu oceniania wprowadzono w 1990 r. – przyp. red.) Stąd moja sympatia do tego klubu. Ale sprawa podpisania umowy nie znalazłaby szczęśliwego finału gdyby nie mój asystent, pan Kępiński. On od czasu swojego pierwszego spotkania na Łazienkowskiej nie opuścił żadnego meczu. Mamy ochotę pójść na maksa jeśli chodzi o współpracę z Legią. Za dwa miesiące kibice klubu powinni zapoznać się z pierwszymi efektami. Prowadzimy wiele serwisów SMS i nasze doświadczenia niewątpliwie we współpracy z Legią wykorzystamy. To, że jesteśmy firmą z Bytomia nie jest żadnym argumentem, kibice tego klubu są wszędzie. Stereotypy powinniśmy przełamywać" – dodał już w kuluarach prezes Wiśniewski.

W ciągu tego roku przedstawiciele Legii i firmy „Liberty” mają spotkać się dwa razy i podsumować współpracę. Żadnej premii z tytuły Mistrzostwa Polski umowa nie przewiduję. "Choć tytułu mistrza Legii życzę, a także zwycięstw w pucharach to takiego zapisu nie uwzględniliśmy. Jeśli wartość sportowa Legii będzie rosła wtedy możemy zasiąść do rozmów" – zakończył prezes Wiśniewski.
Na pytanie czy to ostatnia umowa obejmująca reklamę na koszulkach prezes Trylnik podniósł koszulkę i pokazał rękawy. – "Proszę zobaczyć, są puste. Legia w tym roku nie gra w pucharach, w budżecie brakuje środków z tego tytułu. Aby przetrwać musimy mieć wpływy na poziomie 15 mln złotych rocznie. Te umowy sponsorskie mają nam rekompensować brak w europejskich rozgrywkach. Za chwilę otwieramy na naszej stronie sklep internetowy. Sztab marketingowy pracuje nad nowymi atrakcjami dla naszych klientów. Tymczasem jesienią mówiło się o tylko jednym nazwisku, jeśli chodzi o pozyskiwanie gotówki do klubu. To trochę niesprawiedliwe względem innych pracujących na dobre imię klubu. Umowa z panem Kitą była skonstruowana tak, że w zamian za sprowadzenie gotówki do Klubu dostawał procent od tego. Niestety te wyniki nie były takie jak oczekiwały tego obie strony" – zakonczył prezes Trylnik.


Źródło: własne
Kuba Wuls
Dnia: 2004-01-08 17:25:17
Komentarze użytkowników


     2 + 3 =